Skocz do zawartości


Ogłoszenie



Zostań Dziennikarką!

Serdecznie zapraszamy wszystkich z zacięciem dziennikarskim do współredagowania działu "Portal KD" oraz do aktywności w ramach Radia KD.

Jeśli jesteś kreatywna i nie boisz się podejmować nowych wyzwań, chcesz się rozwijać i zdobyć nowe doświadczenia, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Możesz nawet poprowadzić własną audycję w radio!

Zainteresowanych prosimy o kontakt z: libuszą.


Zrzuć zbędne kilogramy.
Tylko sprawdzone i skuteczne diety.





Zdjęcie

Rosole dodaj nam sił!



Lato się skończyło czas pożegnać chłodniki, zimne drinki i lekkie danka, a na stół wracają bigosy, rosoły, pierogi :) suto i tłuściej :) tak jest w moim domu :)

O właściwościach leczniczych rosołu nie muszę chyba nikogo przekonywać, dobry rosolik jest po prostu lekiem dla ciała i duszy na wszelkie katarki, prychałki, grypy ale też smutki i jesienne melancholie.

Aby rosół był wartościowy tzn odżywczy musi być gotowany długo, podobno Chińczycy gotują (gotowali nie wiem dokładnie słyszałam o tym kiedyś w audycji w radiowej trójce) nawet 7 dni!!!

Długo "dochodziłam" do swojego idealnego rosołu aż wreszcie udało mi się go ugotować :)

Dawniej gotowano rosół tak:

"Chcąc mieć rosół tęgi, trzeba liczyć funt mięsa na osobę; na lżejszy, czyli zwyczajny, dość jest pół funta. Mięso zupełnie bez płukania zalać świeżą wodą, w każdym razie lepiej miękką niż twardą i gotować na bardzo wolnym ogniu bez szumowania, które dziś chemia odrzuciła jako odbierające smak rosołowi. Gdy po godzinie blisko takiego gotowania, przestaną się pokazywać szumowiny, odstawić rosół od ognia, zalać łyżką zimnej wody, a tłustość, zwana pozłotą, oddzieli się natychmiast i pokaże na wierzchu, fusy zaś opadną na spód. Wtedy trzeba ową tłustość starannie zebrać, gdyż jest niestrawną, rosół posolić, włożyć włoszczyzny rozmaitej, jako to: pietruszki w korzonkach, selerów pokrajanych w ćwiartki, porów, marchwi, bulwy, a nawet jedną cebulę w całości, z łupiną pierwej na blasze lub pod blachą upieczoną, jeden lub dwa suszone grzybki i nieco kwiatu muszkatałowego.[...] Kalafiory i kapusta włoska dodają bardzo dobrego smaku; należy je sparzyć i włożyć na godzinę przed wydaniem na stół. [...] Kładąc w rosół kawałek cielęciny, należy ją poprzednio włożyć w ukrop, zagotować, odlać pierwszą wodę precz i dopiero włożyć w garnek, inaczej rosół zbieleje. Zowie się to blanżowaniem.
Można także włożyć w rosół dróbka od kaczki lub kury, co bardzo podnosi smak rosołu.
Rosół powinien się gotować 4 do 4 i pół godzin, nigdy więcej, zawsze na wolnym ogniu, jeżeli gatunek mięsa jest miękki, 3 i pół godziny wystarcza. Przed wydaniem na stół, odstawić rosół na chwilę od ognia, żeby się sklarował, zebrać resztę pozłoty jaka się okaże, i przecedzić w wazę, do której pierwej kładą się przygotowane do rosołu dodatki i nieco drobno usiekanej zielonej pietruszki."

przepis z Lucyna Ćwierczakiewiczowa "365 obiadów"


A ja robię rosół tak:
do wielkiego gara wkładam np 3 uda, marchew (dużo), pietruchę, selera korzeń i liście, przypaloną porządnie cebulę dużą, listki lubczyku, pora (jak mam) kilka ziaren ziela angielskiego, kilka listków laurowych, ziarenka pieprzu (przypraw zawsze daję dużo) to zalewam zimną wodą przykrywam i na maleńkim ogniu (na mam kuchenkę indukcyjną więc na 1) gotuję min 3 godziny (lub więcej trochę) nic z tym nie robiąc. Po tym czasie przecedzam przez drobne sitko (dlatego nie wyjmuję szumowin wcześniej) doprawiam solą i odrobiną maggi. Ugotowany w ten sposób rosół ma piękny kolor (zawdzięcza to marchwi i cebuli) nie trzeba mu żadnych kostek rosołowych ani nic :). Przed podaniem już na talerzach posypuję obficie natką pietruszki.

Co ważne mięso ugotowane w ten sposób nie rozpada się (wczesniej gotowałam na wyzszym ogniu i zawsze miałam rozwalone udka) nie oddziela od kości i można spokojnie je wyjąć przysmażyć na masełku i zjeść :)

A więc do rosołu!!!!



O proszę. Muszę spróbować Twojej metody, tylko jak tę cebulę oprawiasz? Ja wrzucam do gara całego kurczaka bez biustu, wołowinkę (pręga albo szponder albo co innego z kością), do tego masa marchwi, pietruszka, seler, por, nateczka (to wszystko w garze ponad 7 litrowym) i dwie bulionetki knorra plus jedna kostka. Ja lubię delikatny, więc przypraw nie walę. I podaję po minimum dwóch godzinach pichcenia. A czy mi się rozłazi miesko czy nir to, brak różnicy, i tak z tego zawsze powstaje potrawka/sos chrzanowy/korniszonowy/musztardowy :mrgreen: oczywiscie gotuję na małym ogniu. Nie zbieram szumowin wcale i nie przecedzam. ja lubię. :mrgreen:
no,w sobotę znowu rosołek :mrgreen:
Iza cebulę nadziej na widelec i opiecz nad gazem ąż będzie czarna -powinna dostać parchów na skórce taka jest idealna :)
o raaaaaaaaju, przepisy aż ślinka cieknie

Maj 2012

N P W Ś C P S
  12345
6789101112
13141516171819
20 212223242526
2728293031  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze

Moje zdjęcie