Jeżeli wczorajszy mój wpis czytał jakiś mężczyzna, to pędzę go pocieszyć, że za chwilę obsmaruję, a właściwie omówię, tę piękną stronę świata.
Bo tak sobie myślę, że przecież jednostka żeńska, częstokroć posiadająca tytuł żony, też poddawać się może klasyfikacjom. No tak, czy nie? Tak. A zatem:
żona to jest ten typ części świata, który zwykle posiada męża, a zatem żyje z nim w niejakiej symbiozie. Przynajmniej w teorii. Wspólnie wychowują młode, no i jakoś ta żona przykłada się do życia rodzinno – małżeńskiego. Zatem wstępnie poddamy tę żonę podstawowej klasyfikacji.

Zaznaczam, że nie piję do nikogo osobiście
Bo tak sobie myślę, że przecież jednostka żeńska, częstokroć posiadająca tytuł żony, też poddawać się może klasyfikacjom. No tak, czy nie? Tak. A zatem:
żona to jest ten typ części świata, który zwykle posiada męża, a zatem żyje z nim w niejakiej symbiozie. Przynajmniej w teorii. Wspólnie wychowują młode, no i jakoś ta żona przykłada się do życia rodzinno – małżeńskiego. Zatem wstępnie poddamy tę żonę podstawowej klasyfikacji.
Żona podręcznikowa – sprowadza się co najwyżej do definicji faktu zmiany stanu cywilnego w odniesieniu do kobiety. No i tego, ze bywa „świadoma praw i obowiązków wynikających z założenia rodziny” a także „nie opuszcza aż do śmierci”. Żeby nie wiem co.
Żona reklamowa – oczywiście analogia do męża reklamowego, wszak taka żona jest piękna, szczupła, zadbana, umakijażowana, radosna, niezrzędząca, wysportowana, z poczuciem humoru, wypoczęta, rozumiejąca męża i całym jestestwem ogarniająca dom, dzieci, męża, auto, kuchnię, gary, zakupy, pracę i teściową oraz psa. Czcze marzenie, niestety.
Żona Radio – od rana, jeszcze dobrze nie wstaje, już zapodaje wiadomości (dzisiaj mam zebranie oraz wizytę u dentysty), następnie prognozę pogody (będzie padał deszcz po południu i temperatura spadnie, trzeba założyć sweter i wziąć parasol z domu), następnie rozpoczyna poranny program kulinarny (dziś na śniadanie płatki z mlekiem oraz kanapki z serem, an obiad będą bitki z kaszą więc muszę kupić mięso, bla bla bla, a na kolację zapiekanka), potem zaczyna się program dnia, czyli tak zwany rozkład jazdy (zawiozę was do szkoły, Ty po pracy zrób zakupy, ja ich odbiorę, wrócę na zebranie, wyprowadzisz psa, zatankujesz auto, niech pozmywają...). Popołudniowe audycje bywają równie ciekawe, ot na początek program zdrowotny (załóż ciapy, bo się przeziębisz, gres jest zimny, powoduje wyziębienie stóp....itd) Następnie zwykle uruchamia się audycja ekologiczna (nie marnuj wody, świat cierpi, gaś światło, po co Ci tyle żarówek, segreguj śmiecie...), zaraz po niej włącza się program rozrywkowy (czy Ty wiesz co ja dzisiaj miałam w pracy? Słuchaj!..) następnie program wieczorny (do łóżek i ani słowa! Nie wstaniesz rano, będziesz niewyspany, umęczony), potem jeszcze horoskop na jutro (uważaj, jak będziesz prowadził, bo możesz mieć wypadek, pilnuj portfela bo mogą ci ukraść, zamknij dobrze mieszkanie, bo się włamią, porządnie się ubierz bo się rozchorujesz...) A potem zwykle się wyłącza, choć nie zawsze, bo nocne audycje niekiedy wybudzają męża ze snu.
Żona Ponętna – ten typ nęci do awantur. Żona ponętna zawsze znajdzie punkt zaczepny do afery, zwykle o nic. Masakra, nie baba.
Żona Płyta Winylowa – no zacina się. Właściwie, to zaczyna od rana – mam za cienkie włosy, jestem za gruba, koślawe kolana, sterczące kości policzkowe, za wielki nos, zapyziałe oczy, brzydki pępek, za małe bimbały, zbyt obwisłe, mam cellulit i rozstępy, wszystko nieproporcjonalne, nie mam się w co ubrać, wszystko za małe/za duże, nic na mnie nie pasuje. To codzienny standard. I nic, kurde, nowego. Z czasem dochodzi jeszcze planowanie korekt chirurgiczną ręką. A jakie wizje końcowe, fiu, fiu!
Żona Ojciec Dyrektor – ciężka kwestia. Wie najlepiej wszystko. Podejdzie człowieka od dupy strony i wmówi wszystko. Ba, człowiek uwierzy. Nie wiem jakim cudem. Ale Żona Ojciec Dyrektor ma moc i zawsze prze do przodu.
Żona Komplet Pościeli – miękka, puchata, z dowolną ilością kilogramów nadwagi (widoczną zdecydowanie), ale za to pieszczocha. Wszystko w niej może być poduszką i kołdrą w dowolnej konfiguracji, bo grzeje uroczo. Zwykle miewa ciepłe i łagodne usposobienie i rzadko daje się wyprowadzić z równowagi. Niestety, często bywa mało efektowna wizualnie.
Żona Papirus – chude toto, jak idzie, to ma się wrażenie, że każda kończyna żyje swoim własnym życiem, szpilek nie założy, bo się w nich zabije albo w najlepszym układzie połamie te chude patyki dumnie nazywane nogami. Wiecznie się odchudza i wiecznie ma za dużo ciała. Ale nie swojego chyba. Przez brak odpowiedniej liczby posiłków oraz składników odżywczych, niestety, najczęściej bywa złośliwa i czepialska. Przy próbie dożywienia wpada w depresję i oskarża o brak uczuć wyższych. Przytulanie Żony Papirus może zakończyć się serią siniaków i zadrapań na ciele przytulającego. Przez gnaty.
Żona Światowa – obraca się w szerokim towarzystwie. Głównie sąsiadki z naprzeciwka. Wie kto o której wraca, kto ile ma na koncie, kto z kim spał, kto czym, eee, się wypróżniał. Czyje dzieci gdzie chodzą i po co, jakie majtki trzy dni temu miała na sobie sprzedawczyni z warzywniaka, gdzie pracuje stryjeczny brat matki wujka szwagra przyrodniego brata babci ciotecznej psa ze strony dziadka po ojcu i wszyscy pozostali i co robią po pracy. Jest w stanie podać ilość spuszczanej w nocy wody w WC u sąsiadów z parteru. Niekiedy znajomość danych sięga także celebrytów.
Żona Detergent – właściwie nic nie robi tylko sprząta. Obiadu nie zrobi, bo nie zdążyła z myciem okien, każdemu wyciera buzię i ręce myje, nie założy portek ale ściereczkę w ręku trzyma. Największą frajdę sprawi jej komplet najnowszych ocieplanych gumowych rękawic – ot w ramach prezentu. Trzy czwarte budżetu domowego pochłaniają zakupy środków czystości, a w domu nie poczujesz zapachu innego niż płyn dezynfekcyjny. Z nią tłuszcz i brud naprawdę nie ma żadnych szans.
Żona Myszka – odpowiednik Męża Hakera. Zdarzają się. Bez komputerka ni rusz!
Żona Jato – polega na tym, że ona „to lepiej zrobi”. Dla przykładu - „źle myjesz, ja to lepiej zrobię!” „przecież nie umiesz gotować, ja to lepiej przyrządzę”, „coś ty założył? Lepiej ja coś ci wybiorę!”
Żona Robert Janowski – na wszystko ma jakąś piosenkę. Dogryziesz jej, albo się pokłócicie? Puści Ci piosenkę o jakiejś jęczącej tematyce! Albo zapoda wiersz. W każdym razie, Bracie, dostaniesz odpowiedź poetycko. Na każdy nastrój dobiera sobie jakiś utwór, zwykle wybrany z szerokiej działalności światowego rynku muzycznego. W statusach na portalach społecznościowych zawsze ma jakiś cytat muzyczny obrazujący jej obecny stan ducha. Właściwie nieszkodliwa, ale zawsze ma odpowiedź....
Żona Mam Talent – udziela się w Trójce Klasowej, Radzie Rodziców, Radzie Osiedla czy Wspólnoty Mieszkaniowej, tańczy, śpiewa, gra na instrumentach, przymierza się do lotów szybowcem i prawa jazdy na tira. W wolnych chwilach szydełkuje.
Żona Parkiet Muzealny – trzeszczy choćby ją miodem smarować. Wszystko jej źle, jeden Twój nieostrożny ruch i się zaczyna jazda na tyłku.
Żona Bankomat – przetupta każdy pieniądz. Właściwie nieważne na co, sama dobrze nie pamięta.
Żona Wytrzeszcz – piękna i do pokazywania. Nigdzie się z nią nie będziesz wstydził pokazać. Elegancka i mądra, pewna siebie, powabna i zadbana. Ba, nawet miewa coś mądrego do powiedzenia. Towarzystwo zawsze wytrzeszcza na nią oczy. Coraz częściej spotykana na szczęście.
Żona Mix – połączenie każdego gatunku. W różnych konfiguracjach. Cieszy się dużą popularnością, ponieważ najczęściej wybierana jest na żonę. Uwaga. Zwykle jednak zaraz po ślubie przejawia szalone skłonności do utożsamiania się z jednym z modeli Żony.
Zaznaczam, że nie piję do nikogo osobiście



















Chociaz nie, ja przecież jestem żoną idealna