Skocz do zawartości


Ogłoszenie



Zostań Dziennikarką!

Serdecznie zapraszamy wszystkich z zacięciem dziennikarskim do współredagowania działu "Portal KD" oraz do aktywności w ramach Radia KD.

Jeśli jesteś kreatywna i nie boisz się podejmować nowych wyzwań, chcesz się rozwijać i zdobyć nowe doświadczenia, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Możesz nawet poprowadzić własną audycję w radio!

Zainteresowanych prosimy o kontakt z: libuszą.


Zrzuć zbędne kilogramy.
Tylko sprawdzone i skuteczne diety.





Zdjęcie

Pierwszak



dzisiejszy dzień zapisuję dużymi literami. 1 WRZEŚNIA 2010 ROKU - MÓJ NASTARSZY SYNECZEK, CHOĆ LEDWIUCHNO SIĘ URODZIŁ, ROZPOCZĄŁ EDUKACJĘ PRZEDSZKOLNĄ!

Całą edukację przededukacyjną przedszkolną rozpoczęłam rok temu. Mieszkaliśmy w centrum miasta, do przedszkola rzut beretem, ba, drugie miałam przy samej pracy - luz. Otóż od września miał pójść. Nie poszedł, gdyż nieco by mi to żywot pokomplikowało - w lipcu narodził się Piciuś, o ile małż móglby zaprowadzać, to ja nie bardzo miałabym jak odbierać, Picius maciupek, chorób się bałam a i logistyka mnie powalała, to raz. A dwa - przed nami widmo przeprowadzki do nowej chatyny pod las. I co. Przenosic go czort wi gdzie? czy wozić spod lasu do centruma? bez sensu zajmować przedszkole dziecku innemu żeby Biszkopt pochodził 4 mce. Został w domu. Ale od września tłukłam do bani, że już za rok pójdzie do przedszkola. Wybór placówki nasunął się automatycznie, otóż wybralismy przedszkole, w którym uczy moja siostra. Logistyka nie siada, bo sis może mi Biszka odbierać. I jest gicior.
W marcu dni otwarte, wzięlismy udział. Biszk robił pisanki i awantury jak trzeba było zmienić salę. Spodobało mu się. Ja codziennie powtarzałam jak wygląda dzień przedszkolny i co przedszkolaki czynią całymi dniami. Ziarno zasiane :rolleyes:
W czerwcu zajęcia integrujące. Dopsz. na drugi dzień udało mu się odezwać do Pani. Powiedział DO WIDZENIA. Trochę się bawił.
Od tygodnia kat morderca sięgał zenitu. Uprzedzałam, ze dzieci mogą płakać, ale żeby on nie płakał, bo ja przyjdę po niego, że będzie fajowo, że koledzy, Pani, zabawki, bla bla bla.
Wczoraj Bielinek przyświrował, bo jęczał, ze będzie mu smutno. Bo Biszkopt do przedszkola idzie. I ze jemu tylko Picio zostaje do zabawy. No ale wieczorem wcześniej poszli spać, bo Wielki Dzień przed Biszkoptem. Przed snem ukochane Domisie przeczytane. I poprosiliśmy Pana Boga, żeby opiekował się Wojtusiem w przedszkolu. Dziś się okazało, że Opatrzność wysłuchała naszych modłów.
Wstałam raniutko, 6:40, umyłam się i ubrałam, obudziłam Jerza. Punkt siódma zbudziłam Soneczka tak, jak zażyczył sobie wczoraj - Dzień dobry, wstawaj Przedszkolaczku, pora do przedszkola! Wstał szybciuchno jak nie wiem, umył się i ubrał. Czeka. Rozmawiamy. Powtarzam, ze jak bedzie wstawał z leżaczka to mama będzie jechała autobusem, a jak będzie jadł podwieczorek to mama będzie dochodziła do przedszkola. Zakłada buty, nowy płaszczyk przeciwdeszczowy z Toy Story. Kalochy. Widzę jakąś niepewność. I nagle zadaje mi pytanie:
mamusiu, nie będziesz płakała? starej matce kluch ugrzązł w gardle, łzy upchała z powrotem w kanaliki łzowe i dzielnie orzekła - w życiu syneczku, nie będę płakała, czemu mam płakać, idziesz do przedszkola przecież. Buahahaha, śmiechu warte, drzwi się za sonkiem zamknęły jak wpadłam w szloch pogłębiany widokiem pustego łóżeczka (do adopcji przeca nie oddałam, to co mnie to puste łóżko dobiło :blink: ), samochodzikami leżącymi i ciszą. Cholera jasna, wyszłam na balkon, zajarałam szluga w cudnych okolicznościach deszczu jakiego świat nie widział, ryczałam jak na koniec świata i śmiałam się sama z siebie. Nie ukrywam. Czuję się jakby właśnie mój mały synek zdawał maturę. Wiadomo - przedszkole to świetna instytucja, żadna mam dziecku nie zapewni tego co przedszkole, koledzy, zabawa, granice,wycieczki, rewelacja!!!!Moje dziecko nie będzie się nudziło, nawiąże przyjaźnie, kto wie, może synową mi wynajdzie, wszak pierwsze miłości mają miejsce zwykle już w przedszkolu, (mi się podobało dwóch, obu pamiętam w rajstopkach z dwoma paskami na tyłkach i choć teraz mają po prawie 30 lat, to te rajstopki prześladują mnie wyobraźnię, jak ich spotkałam ostatnio to właśnie się zastanawiałam, czy w takich rajstopach chodzą dalej :lol: ). Będzie miał fajnie.
Biały snuje się cały dzień jak cień. Jak tylko wstał chciał jechać po Wojtusia. Nieźle, co.
Zaraz przyjedzie mój tata. Za półtorej godziny jadę po mojego syneczka.
na focie widać, jak uroczo wygląda. I strachu po nim nie znać :lol:
Obiecane ma, że jak Pani powie, że był grzeczny, to od razu idziemy kupić nagrodę. I kupię. Bo jest dzielny.
Wszedl w kolejny okres zycia, mamy juz tak dużo w nim nie będzie i to powoduje te łzy wzruszenia. Że już taki duży i tak szybko urósł, choć dopieruchno wyjęli go z brzucha mego.
Mój Mały Duży Synku, ruszaj w świat! Ja będę w kąciku patrzyła jak dorastasz do wszystkiego, ja przezwyciężasz przeszkody, jak radzisz sobie z nowymi obowiązkami.
Kocham Cię nad życie. I zawsze będę wspierać Cię we wszystkim.
Choć mam ochotę zaśpiewać jak Kangurzyca Maleństwu - nie dorastaj jeszcze, nie...



ps. własnie zadzwoniła moja siostra. Mój Synek rozbiera się właśnie i kładzie się na leżaczek, bez płaczu i zadowolony. Jestem najszczęśliwszą mamą na świecie. Mój Przedszkolaczek Najdzielniejszy jest!!!! :lol:


ps2. te białe zmazy na focie to przypadkowe dzieci, jedno mocno wyjące, wiec oszczędzę ich twarze :unsure:

Załączone miniatury

  • Załączona grafika




Nie dorastaj, Syneczku.... No właśnie.
A Wojtuś taki duuuuuuuuży, dzielny :rolleyes:

Maj 2012

N P W Ś C P S
  12345
6789101112
13141516171819
20 212223242526
2728293031  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze