Od kilku minut rozkoszuję się ciszą w domu. Prawie absolutną, bo szanowny małżonek szuka jakiegoś NIEZWYKLE WAŻNEGO DOKUMENTU, który dziwnym trafem zmienił miejsce pobytu. I nieco przy tym hałasuje.
Ale chodzi mi o ciszę innego rodzaju - NIKT nie woła "mamo", nikt niczego ode mnie nie chce. A i mnie się nie chce - NIC....
Ale chodzi mi o ciszę innego rodzaju - NIKT nie woła "mamo", nikt niczego ode mnie nie chce. A i mnie się nie chce - NIC....




