Skocz do zawartości


Ogłoszenie



Zostań Dziennikarką!

Serdecznie zapraszamy wszystkich z zacięciem dziennikarskim do współredagowania działu "Portal KD" oraz do aktywności w ramach Radia KD.

Jeśli jesteś kreatywna i nie boisz się podejmować nowych wyzwań, chcesz się rozwijać i zdobyć nowe doświadczenia, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Możesz nawet poprowadzić własną audycję w radio!

Zainteresowanych prosimy o kontakt z: libuszą.


Zrzuć zbędne kilogramy.
Tylko sprawdzone i skuteczne diety.





Zdjęcie

Sezon chorobowy zaczynamy



Wakacje minęły bezpowrotnie, echhhhhhhhhhhhhhhh
Poranne kawusie na tarasie odeszły w zapomnienie, upalne popołudnia, gorące noce to już historia, teraz mamy dżdże i słoty, zimno jak w psiarni (ale nie aż tak zimno aby zapalić kominek), buro, smutno i...chorobowo. Sezon katarkowy otworzyła Maja -która po drugim weekendzie września zaczęła wyglądać używając języka reklamopapki "jakoś niewyraźnie"-więc zapobiegliwa mama zostawiła ją w domu. Jak się jednak okazało Mai się nic nie wykluło więc po trzech dniach laby w domu wróciła do placówki edukacyjnej, za to jej młodsza siostra zakatarzyła sie na dobre (był czwartek). Nie panikujmy jednak, katar to jeszcze nie tragedia, młodsze zostało na noc natarte oliwką połączona z 70% spirytusem (przepis nieocenionej Pani Zosi o której zapewne jeszcze nie raz wspomnę), do noska marimer czy coś w tym stylu, potem odciągnięcie katarku ustrojstwem typu frida i na noc nasivin. No i nie było źle. W nocy gorączka 37, 6 no tak organizm walczy. Przez kolejne dnie katarek się nie nasilał, w dzień frida i marimer, poza tym codziennie obdukcja uszek, nie bolą więc Ok. Aż tu nagle we wtorek przy standardowej obdukcji-dziecko zawyło, acha ładnie no to mamy zapalenie ucha. Telefon do placówki zdrowia, tak można przyjechać, dwie godziny w poczekalni wśród prychających dorosłych, no niestety jaki kraj taka służba zdrowia, diagnoza zapalenie ucha antynbiotyk :(
Antybol szybko zadziałał, pogoda zrobiła się ładna, w weekend dzieci łapały promienie słońca, a głowa rodziny walczyła z wybujałą trawą. Niedzielny poranek był boski-taki ciepły :) może jakaś wycieczka? przemknęło mi przez myśl :) Do sypialni przyczłapał mąż-jestem chory bolą mnie plecy chyba mnie przewiało, nie wstaję dziś z łóżka. Acha no to wycieczkę mamy z głowy, mąż dostał aspirynę, rutynę i poszedł leżeć. Ala z minimalnym katarkiem wesoło gaworzyła, Maja bawiła się to na dworze to w domu ja coś tam pichciłam, mąż leżał i zaczynam wyglądać coraz bardziej-nie bójmy się użyć tego słowa "niewyraźnie". Kole południa było już niewesoło, a wieczorem i w nocy wysoka gorączka. Wezwany w poniedziałek lekarz stwierdził anginę :( Mąż dostał zastrzyki. Stan na dziś: głowa rodziny wracająca do zdrowia ale pokłuta niemiłosiernie, Maja coś zaczyna kaszleć, Ala po antybiotykoterapii katar nadal ma-ki czort? Aa no tak i pisząca te słowa zmieniła głos na mocną chrypę a gardło ma jakby stado wirusów zrobiło tam sobie dyskotekę.No więc będziemy się pewnie bujać w tych choróbskach na zmianę aż do wiosny tudzież lata, kiedy to znów będą wakaaaaacje :)

No więc chowamy drinki z palemką do barku niech sobie czekają do lata zimne napoje, żegnaj kawko mrożona, chłodku,karkówko z grilla, witaj rosole, bigosie i herbatko z miodem i cytryną!




no tak, herbatka z miodkiem i cytrynką to jest jakis plusik;)
O, biedaki, ciekawy tydzień za Wami.....

Maj 2012

N P W Ś C P S
  12345
6789101112
13141516171819
20 212223242526
2728293031  

Ostatnie wpisy

Ostatnie komentarze