Wraz z nastaniem przedszkola moja starsza pociecha raczy mnie codziennie po południu nową piosenką nauczoną w owym, czasami jest to też jakaś zabawa. Przeważnie z nostalgią wsłuchuję się w znane tony niedźwiedzia co mocno śpi, koła młyńskiego czy liska co to chodzi koło drogi przypominając sobie swe własne dzieciństwo.
Wczoraj jednak moja starsza okrzyknęła radośnie, że jest Supermodelką ( połączenie modelki z superbohaterem) i ku memu zdziwieniu odtańczyła przede mną taniec godowy strusia co w jej mniemaniu było pokazem walki Supermodelki. Następnie pobiegła do taty i złapawszy go za bolącą od zastrzyków część egzystencji krzyknęła: "tato jestem Supermodelką, uratuję Cię!" Nie wiem co prawda od czego miał być ten ratunek, bo tato właśnie pochłaniał coś w zaciszu kuchni-no może od zbędnych kalorii?
Ech ta moja Supermodelka
wywineła jeszcze kilka hołubców, wymieniła z tatem okrzyki znane z filmów akcji promujących wschodnie sztuki walki i udali się do pokoju na górze w celu zażycia inhalacji-wszak Supermodelce katar nie przystoi 
Dziś z niecierpliwością czekałam na nową piosenkę z przedszkola, jakie było jednak moje zdumienie, gdy zamiast tego moja kochana córeczka znów zaczęła wywijać tanieć wściekłego pawiana krzycząc: jestem Supermodelką i walczę!
No cóż najdalej do końca tygodnia jej przejdzie, a swoją drogą ciekawe czy moja Supermodelka jest w stanie uratować swój pokój przed zagładą sianą przez wszędobylskie pluszaki? Spytam ją jutro jak wróci z przedszkola, teraz moja Supermodelka smacznie śpi.
Wczoraj jednak moja starsza okrzyknęła radośnie, że jest Supermodelką ( połączenie modelki z superbohaterem) i ku memu zdziwieniu odtańczyła przede mną taniec godowy strusia co w jej mniemaniu było pokazem walki Supermodelki. Następnie pobiegła do taty i złapawszy go za bolącą od zastrzyków część egzystencji krzyknęła: "tato jestem Supermodelką, uratuję Cię!" Nie wiem co prawda od czego miał być ten ratunek, bo tato właśnie pochłaniał coś w zaciszu kuchni-no może od zbędnych kalorii?
Ech ta moja Supermodelka
Dziś z niecierpliwością czekałam na nową piosenkę z przedszkola, jakie było jednak moje zdumienie, gdy zamiast tego moja kochana córeczka znów zaczęła wywijać tanieć wściekłego pawiana krzycząc: jestem Supermodelką i walczę!
No cóż najdalej do końca tygodnia jej przejdzie, a swoją drogą ciekawe czy moja Supermodelka jest w stanie uratować swój pokój przed zagładą sianą przez wszędobylskie pluszaki? Spytam ją jutro jak wróci z przedszkola, teraz moja Supermodelka smacznie śpi.


















