Jesień pełną gębą, ale nie ta polska, złota tylko paskudne szaroburoniewiadomoco i ziąb. Jedyny pozytyw, że często palimy w kominku. Lubię patrzeć w płomień, jest w tym coś magicznego i niesamowicie mnie to uspokaja. Niestety wraz z nastaniem deficytu słonecznego i w mojej duszy zrobiło się jakoś szaroburo. Smutno mi. Na szczęście mam dwie roześmiane buzie wokół siebie, które są lekiem na całe zło. Kiedy jest mi smutno lubię usiąść z Mają i coś wspólnie porobić, choćby, jak wczoraj, wycinanki z kolorowego papieru. I uwielbiam posłuchać jak zabawnie przekręca wyrazy:luto (jutro) kólewna, amemarium, pekne itp itd oraz popatrzeć na uśmiech mojej bezzębnej młodszej pociechy. Moje wspaniałe córeczki są lekiem na całe zło tego świata i na szaroburość, one sprawiają, że się uśmiecham 
Majeczko, Alu kocham Was słoneczka!
Majeczko, Alu kocham Was słoneczka!


















