Typowy rak to ja. Chociaż O. też raczek. Widzę pewne podobieństwo w zachowaniu jego i moim, ale nie o tym teraz.
Jestem straszną domatorką. Może dlatego przywiązuję dużą wagę do tego jak moje mieszkanie wygląda. Nie musi być super czysto (niestety jestem bałaganiarą), ale kwestia wyposażenia jest zawsze starannie przemyślana. U mnie żadna rzecz nie jest przypadkowa. Pewnie dlatego mieszkam już ponad 4 lata tu gdzie mieszkam, ale ciągle jeszcze nie urządziłam wszystkiego tak jak chciałam. I pewnie jeszcze ze 2 lata zajmie mi dopieszczenie całości. Dom urządzałabym z 10 lat!
Na razie nie mam jednak z tym problemu, bo mam niespełna 60m. podłogi 
Ale mieszkanie jest urządzone na tyle, że ludzie mi mówią, że czuja się świetnie w moim energetycznym dużym pokoju, szumnie zwanym salonem. Ściany i dodatki są w tonacji wiśniowo - czerwonej ze sporym dodatkiem łagodzącej ten zestaw wanilii
Kanapa sama zaprasza, żeby wygodnie rozsadzić tyłek, z czego my i nasi goście skrupulatnie korzystamy. Niestety nie mogę zaserwować jeszcze tak dobrej kawy jak bym chciała z dwóch powodów. Po pierwsze: nie mam ekspresu (tak, tak - nie mam, bo już kilka razy zmieniałam zdanie który chce
, bo jak jest fajny to mi do kolorystyki kuchennej nie pasuje
), po drugie: wygląd mojej ławy woła o pomstę do nieba
. Niestety BRW nie sprawdziło się u nas. Z ławy schodzi okleina, komoda z tej samej serii się rozwala, szafka pod telewizor j.w. Teraz szukam fajnego, malutkiego stolika, żeby pasował kolorystycznie. Pewnie jeszcze z pół roku poszukam, ale jestem pewna, że znajdę 
Ale nie myślcie sobie, że u nie jest sielsko - anielsko
Niż z tych rzeczy. Jedyny tiul to firanki w sypialni, ale już się ich pozbyłam łącznie z karniszem. Właściwie to Mruczusia załatwiła sprawę
Parę razy pociągnęła swoimi rudymi łapami i wyrwała karnisz ze ściany. Niech żyje karton gips
Tym sposobem okno w sypialni jest łyse, podobnie jak okno w kuchni, gdzie plisowane roletki skończyły podobnie
Ale wracając do sielskości - anielskości, to u mnie jest raczej kolorowo i optymistycznie. I dobrze, bo tak lubię, chociaż jako typowy rak i kobieta, bywam zmienna, więc za jakiś czas może się okazać, że zmienię wszystko, zanim jeszcze skończę to, co sobie zaplanowałam
Nie wykluczone więc, że kolorowy miszmasz zamienię na spokojną biel z beżem i tiulami!
Albo nie wiem czy beże, bo niby w beże nie wierzę, ale... No właśnie!
Jestem straszną domatorką. Może dlatego przywiązuję dużą wagę do tego jak moje mieszkanie wygląda. Nie musi być super czysto (niestety jestem bałaganiarą), ale kwestia wyposażenia jest zawsze starannie przemyślana. U mnie żadna rzecz nie jest przypadkowa. Pewnie dlatego mieszkam już ponad 4 lata tu gdzie mieszkam, ale ciągle jeszcze nie urządziłam wszystkiego tak jak chciałam. I pewnie jeszcze ze 2 lata zajmie mi dopieszczenie całości. Dom urządzałabym z 10 lat!
Ale mieszkanie jest urządzone na tyle, że ludzie mi mówią, że czuja się świetnie w moim energetycznym dużym pokoju, szumnie zwanym salonem. Ściany i dodatki są w tonacji wiśniowo - czerwonej ze sporym dodatkiem łagodzącej ten zestaw wanilii
Ale nie myślcie sobie, że u nie jest sielsko - anielsko


















