Skocz do zawartości


* * * * *

Jak reagować, kiedy rodzeństwo kłóci się i bije.



Dlaczego się kłócą?
Brat i siostra to bliscy sobie ludzie, którzy powinni kochać się nawzajem i pomagać sobie w każdej chwili. Ale ciągłe przebywanie razem rodzi nie zawsze i nie tylko pozytywne uczucia. Kto się lubi, ten się czubi – to stare przysłowie najdobitniej wyraża prostą prawdę o relacjach bliskich sobie osób, zarówno małych, jak i dużych. Konflikty i napięcia to coś, co zawsze zdarza się pomiędzy ludźmi. Przeżywają je także małe dzieci, których konflikty i napięcia często wydają nam się śmieszne. Kłótnie i potyczki rodzeństwa są wstępną nauką radzenia sobie w sytuacjach konfliktowych. Dzięki nim dzieci zbierają doświadczenia, które – w późniejszym czasie - pomagają im znaleźć się w większej grupie rówieśników. Czemu bracia i siostry targają się za włosy? Przyczyn tego rodzaju zachowań jest bardzo wiele. Jedną z nich jest hierarchiczny układ rodziny. Brat lub siostra, to jedyny członek rodziny, w którym dziecko postrzega kogoś równego sobie, swojego rówieśnika, kogoś, wobec kogo z racji wieku i pozycji, można sobie pozwolić na coś więcej, niż wobec rodziców, dziadków, wujków czy cioć. Zjawisko to działa w obie strony. Brat lub siostra są zazwyczaj wzajemnymi powiernikami różnych sekretów oraz towarzyszami najfajniejszych zabaw. Relacje pomiędzy rodzeństwem uzależnione są także od wieku. Im mniejsza jest różnica wiekowa pomiędzy nimi, tym chętniej bawią się razem, ale także częściej kłócą się i walczą. Czynnikiem wywołującym awantury, a czasem i rękoczyny jest brak dojrzałości emocjonalnej, czyli rozpoznawania, wyrażania i rozładowywania uczuć inaczej, niż przy pomocy krzyków, kopania czy pięści. Bójki i zadrapania, towarzyszące braterskim lub siostrzanym negocjacjom, wymagają ingerencji ze strony dorosłych. Jeśli zdarzają się sporadycznie, wystarczy porozmawiać o nich, gdy dzieci się uspokoją. Jeśli są częste i dotkliwe, trzeba wprowadzić system eliminacji takich zachowań.

Jak przeciwdziałać kłótniom rodzeństwa?
Dzieci jak aniołki, to marzenie, którego nie da się ziścić. Dzieci w zbliżonym wieku będą się często kłóciły do momentu, aż same z tego wyrosną. Nie należy stresować się faktem, że nasze dzieci pokłócą się lub nie daj Boże pobiją, inni to zobaczą i źle ocenią nas, jako rodziców. Prawda jest taka, że sprzeczek nie da się uniknąć w kochającym się rodzeństwie, podobnie jak nie da się ich uniknąć w kochającym się małżeństwie. Kłótniom braci i sióstr nie można zaradzić od ręki. Nie ma co się łudzić, że jedna rozmowa czy kara zażegna problem. Należy się raczej nastawić, że stan taki będzie trwał przez czas dłuższy. Można natomiast sprawić, by dzieci miały możliwie jak najmniej powodów do kłótni, choć i tak one się znajdą.

Rodzice dla wszystkich.
U podstaw kłótni i konfliktów między maluchami leżą często błędne i nieświadome postawy dorosłych. Jedną z nich jest przeświadczenie, że starsze dziecko jest bardziej samodzielne, w związku z tym potrzebuje mniej uwagi i zainteresowania dorosłych. Po części tak jest: dziecko kilkuletnie nie wymaga karmienia, noszenia na ręku i czuwania przy nim na okrągło. Ale w miejsce tamtych potrzeb pojawiają się inne. Kilkulatek potrzebuje uwagi, pochwał, wysłuchania co ma do powiedzenia, wspólnego działania itp. W rozdziale czasu poświęcanego poszczególnym dzieciom nie chodzi o to, by wszystkie dostawały po równo, ale o to, by każde z nich wiedziało, że jest czas, który mama lub tata ma ją tylko dla niego. Ważne by czuło, że nie stało się mniej ważne, bo pojawił się ktoś inny, bo ktoś inny akurat jest chory itp.

Miejsce dla każdego.
Dzieci często kłócą się o przestrzeń, to znaczy o miejsca, jakie zajmują w domu. Miejsca te muszą być dokładnie określone. Każde z nich powinno mieć swoje łóżko, miejsce przy wspólnym stole, biurko, stolik do zabawy, półkę na książki, karton na zabawki, półkę w łazience, półkę na buty itp. W razie kłótni będzie się wtedy do czego odwołać. „To jest biurko Klaudii, zapytaj ją, czy możesz się tu bawić”. „Klaudia, nie zostawiaj swoich zeszytów na tym stole, to stolik Bartka”. „Zapytaj czy możesz”. „Tu siedzi Tomek, spytaj go jeśli chcesz tu usiąść”.

Starsze i młodsze.
Rozwiązywanie konfliktów pomiędzy rodzeństwem, powinno przebiegać w oparciu o wcześniej ustalone zasady. Jeśli któreś z nich biorą pod uwagę wiek dzieci, dzieci muszą je rozumieć. Zasada, że starsze dziecko dostaje więcej lodów niż młodsze jest jak najbardziej w porządku. Starszy brat zjada więcej zupy, więc może dostać większą porcję lodów. Ale starszy brat musi zapytać młodszego jeśli chce wziąć jego zabawkę, a młodszemu nie ustępuje się, dlatego, że jest młodszy. Uczenie wzajemnego szacunku i respektowania wzajemnych granic, eliminuje wiele powodów do kłótni i rozładowuje je, gdy już się zaczną.


Jesteśmy razem, ale...
Często rodzice skarżą się, że ich dzieci wyrywają sobie z ręki jedną zabawkę, choć w koło jest ich wiele, żądają kupowania tych samych rzeczy, słowem, zachowują się tak, jakby stanowiły nie dwie, ale jedną osobę. Dzieje się tak wówczas, gdy w porę nie uświadomimy sobie, że każde z nich jest odrębną osobą i tę odrębność trzeba akcentować w różnych sytuacjach. W każdym rodzeństwie występuje duże poczucie wspólnoty i bliskości. Bierze się ono stąd, że wciąż przebywa się razem. Jeśli czegoś tu brakuje, to właśnie poczucia odrębności. Poczucie to jest potrzebne, by umieć funkcjonować niezależnie od brata czy siostry. Funkcjonować niezależnie, to znaczy cieszyć się lalką, gdy on ma samochód, nosić piżamkę w paski, gdy on ma w kratkę. Poczucie odrębności likwiduje przymus posiadania wszystkiego, co ma druga osoba, robienia tego samego co ona. Kupując dzieciom zabawki pytaj każdego osobno co chce. Tłumacz im, że nie muszą mieć tego samego co brat czy siostra. „Chcesz lalkę, a może pajacyka? , Jaś ma koparkę, to może wybierz samolot” Chwal poczynania każdego z dzieci: „Jaś świetnie rysuje, a Monika ładnie tańczy”.

Kiedy rodzeństwo się bije.
W przypadku, gdy kłótnie rodzeństwa kończą się wzajemną agresją lub agresją jednego z dzieci, trzeba stosować te same zasady co w przypadku kierowania przez dzieci agresji na inne osoby. Trzeba jasno mówić, że nie wolno bić, kopać, popychać, gryźć, drapać, rzucać w innych przedmiotami; wielokrotnie to powtarzać i egzekwować respektowanie tej zasady. Respektowanie jej najlepiej osiąga się poprzez wspólnie wymyślony i zrozumiały dla dzieci system nagród i kar. Każdego dnia można podsumowywać wyniki starań dzieci i zaznaczać je w specjalnie przygotowanym miejscu. Może to być tablica, kosz, do którego coś się wrzuca lub cokolwiek innego, co w jasny sposób unaoczni dzieciom skutki ich postępowania. Sam fakt zaznaczania czegoś na tablicy, rysowania czegoś lub wrzucania do koszyka może być dla dzieci dużą nagrodą i motywacją do zmiany zachowań. Dzieci widzą wówczas, że ich postępy bardzo interesują dorosłych, że reagują oni nie tylko na złe, ale i na dobre zachowania. Jeśli wprowadzimy jakąś karę za bicie, szarpanie, popychanie czy kopanie brata, musimy ją uskutecznić. Mówiąc wprost, musi być to kara, którą będziemy w stanie wymierzyć. Dorośli muszą być tu bardzo konsekwentni i jednomyślni. Jeśli dziecko wie, że za bójkę z bratem nie pójdzie do babci, to babcia nie może prosić o odstąpienie od tej kary. Jedno takie ustępstwo, sprawia, że cały misternie opracowany system przestaje działać.

Jak żyć?
Nie kłóćcie się! Przestańcie się bić! Mówiłam wam, że tak nie wolno! Krytyka niewłaściwych zachowań jest jak najbardziej na miejscu, ale to nie wszystko. Trzeba jeszcze dzieciom poradzić, co mają robić zamiast, czym zastąpić wrzaski i okładanie się po głowach. Naucz dzieci słownych sposobów rozwiązywania sytuacji konfliktowych. „Nie lubię, gdy ruszasz moje rzeczy. Jestem zła, bo znów grzebałeś w mojej szufladzie. Nie lubię potykać się o twoje zabawki. Zniszczyłeś mój zeszyt, pokażę to mamie”.
Podpowiedz starszemu dziecku, by w chwilach, gdy dochodzi do bójki, usiadło spokojnie i odsunęło od siebie młodsze i posadziło je na jego krzesełku lub łóżku. Pokaż mu, że potrafi to zrobić, bo jest duże i mądre. Okaż, że na nie liczysz, że jesteś wdzięczna za jego pomoc i dumna z tego co robi.
Nie od razu się uda, ale uda się na pewno!

Małgorzata Gruszka, psycholog


Izys
06 paź 2011 11:28
Bardzo dziękuję za ten text. Moja trójca pobija rekordy w kłótniach i praniu się całkiem porządnie - zostają im rózne slady, niestety - zadrapania, siniaki i odbite zęby. Wkraczam i rozdzielam, ale czasem już nie wiem co robić. Najmlodszy zaczyna bardzo często akcje bitewne, chyba zgodnie z zasadą, że najlepszą obroną jest atak. Fakt, ze po chwili znów razem się bawią, ale akcje ciężkie bywają, co mnie martwi bardzo.

Aneta
06 paź 2011 11:54
U mnie tęż są kłótnie i wyrywanie zabawek w czym prym wiedzie Amelka hehs.. Tekst świetny i rady jasne i klarowne oby mi sie udało jak najwięcej zastosowac w życiu.

Kiwi
06 paź 2011 19:45
Kto się lubi, ten sie czubi, fakt.
Ale moi też poobijani, ze śladami zębów i pazurków.