Skocz do zawartości


Ogłoszenie



Zostań Dziennikarką!

Serdecznie zapraszamy wszystkich z zacięciem dziennikarskim do współredagowania działu "Portal KD" oraz do aktywności w ramach Radia KD.

Jeśli jesteś kreatywna i nie boisz się podejmować nowych wyzwań, chcesz się rozwijać i zdobyć nowe doświadczenia, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Możesz nawet poprowadzić własną audycję w radio!

Zainteresowanych prosimy o kontakt z: libuszą.

Dotacje

  • Wsparcie Serwisu

Aktualizacje statusu

  • libusza- zdjęcie
    libusza

    Zaraziłam moją młodszą córę zamiłowaniem do rowerowych ekskursji. Już wystarczy, ze dotknę roweru, a ona łapie za swój zielony kask i jest gotowa do wyruszenia w podróż. A potem jedziemy wiejskimi drogami, po których samochody jeżdżą z rzadka, nie ma tłumów cyklistów, podziwiamy otaczającą przyrodę, upajając się zapachem bzów. Czasami też śpiewamy na szczęście tylko ptaki patrzą z politowaniem...

Wyświetl wszystkie aktualizacje

Nasi Partnerzy

Dołączona grafika


Dołączona grafika


Dołączona grafika

Polecamy

Zrzuć zbędne kilogramy.
Tylko sprawdzone i skuteczne diety.

Znajdź nas na Facebooku


ROZWIĄZANY :: MÓJ PORÓD :)


  • Zamknięty Temat jest zamknięty
Odpowiedzi do tego tematu: 23

#21 Izys

    Moderator

  • Lipcówki 2006
  • PipPipPip
  • 14419 Postów

Napisano 28 czerwiec 2008 - 15:38

ja czasem zaluje ze moje porody nie były naturalne, ale drugiej strony jak sobie przypomne te położne co są w moim szpitalu, a przynajmniej niektore, to jednak się cieszę, na porodówke nie wolno wchodzic nawet męzowi, sala do porodów rodzinnych jest tylko jedna, jest tam wanna, łóżko porodowe, nawet wersalka (moze do cucenia małżuff :D ) piłki, jakies tam jeszcze dziwne urządzenia...ale jakos niechętnie udostępniają ten pokoj...więc kobity rodzą same w tych boxach na łóżkach za parawanem...ja bym chciała zeby Jurek był ze mną...chociaz na połoznictwie odwiedzin nie ma w salach, tylko w takim specjalnym pokoju odwiedzin...są plusy i minusy...cieszy mnie tylko to, że Jurek mógł zobaczyc naszych synków prawie od razu po porodzie...
Dołączona grafikaDołączona grafika
Biszkopcik
Dołączona grafika 6
Bielinek
Dołączona grafika5
Paciusi
Dołączona grafika3
(...)ludzie zapomnieli całkiem
O czym są, przy których zawsze mrużą oczy,
jakie te, do których serce chce wyskoczyć,
o czym są, przy których się przygryza wargi,
Jeden za królestwo pocałunków całe (...)



Aniołeczkom (*)

#22 biene

    Stały Bywalec

  • Użytkownicy
  • PipPipPip
  • 122 Postów

Napisano 28 sierpień 2009 - 16:17

a ja moje wszystkie porody mialam super ...mam na szczescie tylko pozytywne wspomnienia
Dołączona grafika

#23 Izys

    Moderator

  • Lipcówki 2006
  • PipPipPip
  • 14419 Postów

Napisano 29 sierpień 2009 - 18:15

no...to ja jeszcze dodam relację z trzeciego.
termin był na 28 lipca. Po serii zawirowan ze skolerozą i urlopem mego medyka powszechnie znanego jak Maruś tudzież Mareczek, wyladowałam pod opieką jego kolegi. Super lekarz jak sie okazało. W każdym razie 17 lipca około 21:00 stawiłam się u tego nowego na ktg. Ponieważ razem z moim Marusiem stwierdzili ze jest zbyt duze ryzyko pękniecia mojej macicy doktor zadecydowal ze ciecie bedzie tydzien przed planowanym terminem czyli 21 lipca i mam sie stawic raniuśko na czczo. I juz wtedy wiedziałam kiedy narodzi się nasz trzeci synek Maciuś. Oczywiscie nakaz odpoczynku bron Boze robienia czegokolwiek zwiazengo z wysilkiem, bo ryzyko rośnie, a my nie chcemy dopuscic do skurczów. I jak umowione było - 21 lipca rano przyjechała moja mama do Czarusia i Wojtusia a my na IP. Odczekalam swoje na ktg, potem na lekarza który ciachal jakąś kobite własnie.Oczywiscie nie przyjmowali na porodowkę, ale ponewaz ja stan po dóch cc to przyjeli. Na Trakcie zbadano mnie bardzo niprzyjemnie choc lekarz sliczniutki był ;) , w kazdym razie przyszedł ten co Marusia zastępował i powiedział, ze sam mnie nie zdola ciachnąć bo ma planowane zabiegi, ale mnie przekaze innemu lekarzowi, wiec zebym sie nie martwiła. Czekałam grzecznie, polozne miłe bardzi, przygotowaly mnie do cięcia i lezalam na korytarzu. cały czas spędzilam z Jurkiem na korytarzu, bałam sie potwornie, bo juz doskonale wiedziałam co to znaczy cc i jeszcze to ryzyko - o tym wszyscy gadali mi w kółko. No i cieszylismy sie ostatnimi chwilami z brzuszkiem. Niepowtarzalny to jest czas. A na łózku przed wywiezieniem byłam juz sama i z Maciusiem gadałam sobie ot tak. Na sali 7 razy probowali wbić mi wenflon, miałam popękane zyły, zalała mnie krew od góry do dołu, w koncu sie udało, Trwalo to około pół godziny, wiec jak na sali wyladowałam o 17, do 17:30 nic sie nie działo a Jurek umierał pod salą ze strachu - bo dlaczego tam nic sie nie dzieje?. W koncu znieczulili mnie, było super, atmosfera przesympatyczna, choc cichusienka wymiana zdan miedzy lekarzami dot. zrostow i ciężkich staran w cięciu i zszywaniu wcale nie napawaly mnie radoscią. o 17:40 Maciuś się urodził, w czepku zresztą i ostatecznie utwierdziło mnie to w przekonaniu ze Maciuś jest Maciusiem a nie Dorotką :lol: :lol: :lol: z sali operacyjnej wyjechałam dosyć późno bo długo bardzo mnie szyli. Ale zarty były, relaksik, tlen na gębie bo mi niedobrze bylo, lekarz wyszedl do Jurka i mu pwiiedział ze wszystko poszło dobrze, powikłań nie powinno być. I zaraz po tym anestesjolog do mnie przemówil - czy ten facet co wydeptuje dziure w podłodze to pani mąż? :lol: :lol: :lol: I znów - trzeci raz i przesympatycznie!!!choć zupelnie inaczej niz wczesnije, bo co Maruś to Maruś jednak, ale opiekę mi zalatwił cudowna - lekarz co mnie ciął trzy razy po cieciu u mnie był i sprawdzal co ze mną, jesli idzie o cięcia to ja sie wszystkimi koncowkami podpisuję - polecam mój!!!!!!!!!
Dołączona grafikaDołączona grafika
Biszkopcik
Dołączona grafika 6
Bielinek
Dołączona grafika5
Paciusi
Dołączona grafika3
(...)ludzie zapomnieli całkiem
O czym są, przy których zawsze mrużą oczy,
jakie te, do których serce chce wyskoczyć,
o czym są, przy których się przygryza wargi,
Jeden za królestwo pocałunków całe (...)



Aniołeczkom (*)

#24 admin

    Administrator

  • Administrators
  • 805 Postów

Napisano 23 sierpień 2011 - 21:50

Wątek uznajemy za zamknięty, jeśli chcesz coś dopisać proszę utwórz nowy temat.





Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych