Ogłoszenie
Zostań Dziennikarką!
Serdecznie zapraszamy wszystkich z zacięciem dziennikarskim do współredagowania działu "Portal KD" oraz do aktywności w ramach Radia KD.
Jeśli jesteś kreatywna i nie boisz się podejmować nowych wyzwań, chcesz się rozwijać i zdobyć nowe doświadczenia, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Możesz nawet poprowadzić własną audycję w radio!
Zainteresowanych prosimy o kontakt z: libuszą.
Dotacje
-
Przekaż
Wsparcie Serwisu
Aktualizacje statusu
-
Angelahejka dziewczyny już jestem w domku:)Nareszcie operacja sie udała i stymulator działa:)
Pokaż komentarze (3)
-
AnetaJutro juz wyprowadzamy sie w góry dzis ostatnia noc na mieszkaniu troche smutno i tak przykro ale mam nadzieje na lepsze życie trzymcie kciuki za nowe nasze życie
Pokaż komentarze (10)
Najnowsze tematy
-
Macierzyństwo: Wojna na dzieciadmin - dziś, 08:00
-
eDziecko: 5 najgorszych zachowań, na które pozwalamy dzieciomadmin - wczoraj, 17:37
-
eDziecko: Angielski - jak oswoić z nim dziecko?admin - wczoraj, 13:23
-
Styl Życia: Trzy poziomy wtajemniczenia - Kapadocjaadmin - wczoraj, 12:00
-
Gotowanie: Smaki radościadmin - wczoraj, 12:00
Najnowsze wpisy na blogu
-
-
-
Siła reklamyEmotion 03 lis
-
-
Popularne Tagi
- dziecko
- dieta
- tabletki
- szkoła
- jesień
- radio
- katar
- babeczki
- klub bajek
- smutek
- depresja
- łóżko
- nauka
- alergia
- gotowanie
- dzieci
- Zabawki
- nowy dział
- szpital
- Radio KD
- bielizna
- wychowanie
- książki
- pogoda
- radio dla dzieci
- pranie
- ciasto
- początek roku
- furagina
- ciasto migdałowe
- ruskie pierogi
- szpinak
- życzenia dzieci
- piersi
- ZUM
- migdały
- ciasto z owowcami
- 11 listopada.
- prezenty
- Mikołaj
- kurczak
- karkówka duszona
- karkóweczka
- cycki
- Pieluszki baby dream
- przepis na ruskie
- ser żółty
- sernik
- ciasto ucierane
- Mikołaki
Polecamy
Tylko sprawdzone i skuteczne diety.
Znajdź nas na Facebooku
#1281
Napisano 28 sierpień 2010 - 18:29

Miłością jest... przemierzanie pokoju w nocy, aby kołysanką i ciepłymi słowami utulić ciebie płaczącego wtedy, kiedy całe moje ja pragnie odpocząć.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... zdobywanie nowych umiejętności, które kiedyś przydadzą się nam, abyśmy umieli pomóc tobie w dorastaniu.
Miłością jest... przesłodzona herbata i rozmoczone w niej ciasteczko pozostawione w dniu moich urodzin o 6.30 rano przy naszym łóżku.
Miłością jest.... powiedzieć czasem stanowczo: "Nie", nawet jeśli: "Wszyscy to robią".
Miłością jest... zgoda na twoje odejście, kiedy otwierasz drzwi i wyruszasz w świat; zgoda przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej duszy i uśmiechem na twarzy.
Miłością jest... umiejętność dzielenia wiary, która jest zapewnieniem, że ty, teraz jeszcze dziecko, potem możesz rozjaśnić naszą przyszłość.
#1283
Napisano 30 sierpień 2010 - 21:32
W zwiazku z moczeniem dostaliśmy skierowanie na badanie urodynamiczne. We Włocławku nie wykonują tego badania, musimy jechać do Torunia. Poczytałam na temat tego badania, czarno to widzę, chyba że znów Bastek dostanie środek "na zapomnienie". Spróbujemy. Jeżeli będzie ok, idziemy do psychologa. (Rodzicom by się przydał)
Mam chyba przesilenie jesienne, dzisiaj była tak ponura pogoda, że płakać mi się chciało. Nie ogarnęłam domu, naczynia w zlewie, pranie na fotelu i na suszarce. Na podłoge patrzeć nie mogę, marzę żeby ją wymienić. Jakoś do tej pory udawało mi się nie zwracać na nią uwagi, ale teraz ... wszystko mi przeszkadza. Może dlatego, że syn prosi żeby na jego urodziny zaprosić kolegów, a ja się po prostu wstydzę ich zaprosić
Dobra nie będę się dołować. Najważniejsze żeby dzieci były zdrowe. W środę Bastek idzie do zerówki. Normalnie się boję, tak szybko zleciało ....
#1284 Guest_Ola_*
Napisano 31 sierpień 2010 - 09:24
Dziś rano mój ślubny polazł do ortopedy, już od kilku miesięcy mu głowę suszyłam o to i dopiero teraz jak go zaczęło porządnie boleć to polazł z podkulonym ogonem. Skierowali go na rehabilitację kręgosłupa. Wszystkie zabiegi będą kosztowały 800 zł (bo był prywatnie na wizycie i dlatego bez refundacji). Mam nadzieję że uda się coś załatwić żeby to na NFZ zrobić. Ja kiedyś miałam podobną sytuację ale lekarz (prywatny) mi podpowiedział żeby z jego skierowaniem pójść do lekarza pierwszego kontaktu i poprosic żeby to wszystko przepisał na państwowe skierowanie i się udało.
Miłego dzionka. Idę ogłoszenia o pracę teraz przejrzeć. Oj doła łapię że nikt ze mną nie chce się umówię na spotkanie a na rozkręcenie swojej działalności tak jak bym chciała kasy brak.
izys, mysiak to jakaś telepatia chyba bo ja do swojej gieni tez sie wybieram na dniach. Miałam wczoraj ale źle się czułam, może po niedzieli pójdę.
słowiczek na mnie pogoda tez kiepsko działa, do tego przeziębienie i nie mam już na nic ochoty. Prasowanie sie usypuje w łazience, półki w pokoju zakurzone, dzieciaki znów łapek aodznaczały na lustrach. Eh, niech słonko wyjdzie. Kciuki za badania Bastka. A do zerówki w przedszkolu czy w szkole będzie chodził?
#1285
Napisano 31 sierpień 2010 - 09:48
\czarno na dworze, wicher taki, ze dzwigi latają w kółko, deszczydło takie ze nic nie widać, a mi się gęba cieszy!
Moj tata nie ma komórek rakowych już!!!!! bedzie miał jeszcze jedną wlewkę i pobierany wycinek kontrolny 6 grudnia!!!!!!!!!!!!! jestem przeszczesliwa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Dziewczyny, dołki teraz będą, bo pogoda się psuje mocno i swiadomosc nadchodzącej jesieni powoduje dola jak nie wiem co. Ale my musimy miec promyczek.
Aga, za Sebka kciukam z całych sił, zeby udało sie wyleczyć go porządnie w końcu. Psycholog rodzicom potrzebny jest, ale oboje muszzą chcieć. Za to tez kciukam. No i za zerówkowicza. Mój tez jutro zaczyna przedszkole. Włosy stają mi dęba. Mój synuś malutki (buahaha, konisko stare) zaczyna nowy etap w zyciu. Z mamą w roli małej.
Ola, za znalezienie pracy kciukam i zdróweczka wam zyczę. Co do leczenia, to ja zawsze po skierowania chodzę panstwowo. Ide pojutrze do marusia, chce zeby mi hormony przebadał, idę wiec prywatnie sie pozalic a w poniedzialek moze panstwowo polezę do niego po skierowanie. jesli mi wypisze. I jesli uzna ze tak trza, bo z tym to zawsze problemy. na panstwowe wizyty trzeba czekac, ale przynajmniej bezpłatne swiadczenia.


Biszkopcik

Bielinek

Paciusi


Without love I couldn't believe in You and I wouldn't beleive in me. I believed in love.
Aniołeczkom (*)
#1287
Napisano 31 sierpień 2010 - 13:29
U mnie też kicha za oknem.. rano jak szłam do pracy było tylko 10 stopni... fajna jesien tego lata sie zaczeła
W pracy u mnie znów kicha... ale złe humory trzeba przezyc.. a jutro ide na 8 i wroce Bog ejden wie o której, bo sie łaskawczyni z ZUSu na kontrole zapowiedziała i na 11 kiedy ja prace kończe... mamaprzyjdzie z Aską posiedzi a ja w robocie bede kiblowac, dlatego gar wielki barszczu już na gazie stoi
A co do kotletów górniczych.. oj pychotka.. mniam mniam... zajebiste poprostu mniamuśne
Ola..zdrówka wam zycze, powodzonka dla przedszkolaków :)Ja też dziś nie mam pomysłów na spedzenie dnia... snuje sie z kąta w kąt, probuje coś zacząć chociaż robic, ale nawet zaczynanie mi nie wychodzi.
Słowiczku nie ma sie co wstydzić wygladu mieszkania... JA wiem ze to czasami boli, ze chciałoby się coś ładnego an podłoge, na sciany, jakieś piękne meble...ale niestety... takie zycie nasze ze nie mamy tego co byśmy chcieli. A koledzy mali to nie patrzą az tak bardzo na takie rzeczy... dla nich wazna jest dobra zabawa, jakieś ciasteczka i coś słodkiego do picia i jest super
A jeszcze co do wygladu pokoju.... warto patrzeć na resztki wykłądzin czy czegoś w sklepach typu komfort bo naprawde mnozna taniutko coś kupic, a pod meblami zawsze mozna dosztukowac... w sklepach z materiałami mozna kupic resztki i p0iekne zasłonki porobic, albo w lumpach popatrzec też slicznosci mozna wytargac. Musisz sie kochana wziąć w garśc i znaleść przyjemnosc w takich małych sprawach... i faceta swojego w dupe kopnąć do roboty ... (mam nadzieje ze nei za ostro powiedziałam, jesli tak to pepasiam ze spuszczonym łbem hiih)
izys ehhehe no to bedziesz miała jednegow domq mniej teraz..
HEhs czas sie wybrac doi gminy po papiery na rodzinny....
|AA gadałam z dyr i moze małą podwyzke dostane... chociaz z 50zł ale to zawsze bedzie 50zł
PS...zamierzam kochane zaczac oszczędzac... i jakies 2-3zł dziennie wrzucac do skarbonki... czasem wiecej czasem mniej i bedzie na wakacje

Miłością jest... przemierzanie pokoju w nocy, aby kołysanką i ciepłymi słowami utulić ciebie płaczącego wtedy, kiedy całe moje ja pragnie odpocząć.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... zdobywanie nowych umiejętności, które kiedyś przydadzą się nam, abyśmy umieli pomóc tobie w dorastaniu.
Miłością jest... przesłodzona herbata i rozmoczone w niej ciasteczko pozostawione w dniu moich urodzin o 6.30 rano przy naszym łóżku.
Miłością jest.... powiedzieć czasem stanowczo: "Nie", nawet jeśli: "Wszyscy to robią".
Miłością jest... zgoda na twoje odejście, kiedy otwierasz drzwi i wyruszasz w świat; zgoda przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej duszy i uśmiechem na twarzy.
Miłością jest... umiejętność dzielenia wiary, która jest zapewnieniem, że ty, teraz jeszcze dziecko, potem możesz rozjaśnić naszą przyszłość.
#1289
Napisano 01 wrzesień 2010 - 10:04
Załączone pliki
-
Wojtus Przedszkolak.jpg (40,06 KB)
Ilość pobrań: 5


Biszkopcik

Bielinek

Paciusi


Without love I couldn't believe in You and I wouldn't beleive in me. I believed in love.
Aniołeczkom (*)
#1290
Napisano 01 wrzesień 2010 - 15:30
#1292
Napisano 02 wrzesień 2010 - 16:03
Izys Twój przedszkolak prezentuje się cudownie
Aneta powodzenia w szpitalu i na badaniach... bedzie dobrze
Moje dziecie dzisiaj probuje ze mną igrac hihihiih oj nie da razy z wredną matulą poigrywac
Probuje mnie szczypoac -ląduje w kącie
Probuje mi machać łapkami -ląduje w kącie
Próbuje krzyczeć i piszczeć -ląduje w kacie....
Poki co działa i moje dziecie sie w kącie uspokaja
Pieluchu uzywamy juz tylko na noc i w zimne dni an dwor a tak smigamy bez pieluszki
Wczoraj poszłyśmy do lasu an grzyby, nazbierałyśmy troszke prawdziwków.. aska mi pokazywała grzybki
A dzisiaj wprace niespodzianka.. umowa na czas nieokreslony i malusia podwyzka:) wiec sie ciesze.. warto było molestwoac dyrektora o podwyzke hihihi

Miłością jest... przemierzanie pokoju w nocy, aby kołysanką i ciepłymi słowami utulić ciebie płaczącego wtedy, kiedy całe moje ja pragnie odpocząć.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... zdobywanie nowych umiejętności, które kiedyś przydadzą się nam, abyśmy umieli pomóc tobie w dorastaniu.
Miłością jest... przesłodzona herbata i rozmoczone w niej ciasteczko pozostawione w dniu moich urodzin o 6.30 rano przy naszym łóżku.
Miłością jest.... powiedzieć czasem stanowczo: "Nie", nawet jeśli: "Wszyscy to robią".
Miłością jest... zgoda na twoje odejście, kiedy otwierasz drzwi i wyruszasz w świat; zgoda przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej duszy i uśmiechem na twarzy.
Miłością jest... umiejętność dzielenia wiary, która jest zapewnieniem, że ty, teraz jeszcze dziecko, potem możesz rozjaśnić naszą przyszłość.
#1293
Napisano 02 wrzesień 2010 - 16:23
a przedszkolak był dzis znowu anielski, jutro sie nadal wybiera do przedszkola


Biszkopcik

Bielinek

Paciusi


Without love I couldn't believe in You and I wouldn't beleive in me. I believed in love.
Aniołeczkom (*)
#1294
Napisano 02 wrzesień 2010 - 17:24
Duzo dzieci, fajna zabawa, brak wyjacego bielinka, rysowanie, tancowanie, chwila odpoczynku, inna kuchnia niz ta mamina.. oj same atrakcje.. bedzioe frunał do przedszkola jak na skrzydełkach

Miłością jest... przemierzanie pokoju w nocy, aby kołysanką i ciepłymi słowami utulić ciebie płaczącego wtedy, kiedy całe moje ja pragnie odpocząć.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... zdobywanie nowych umiejętności, które kiedyś przydadzą się nam, abyśmy umieli pomóc tobie w dorastaniu.
Miłością jest... przesłodzona herbata i rozmoczone w niej ciasteczko pozostawione w dniu moich urodzin o 6.30 rano przy naszym łóżku.
Miłością jest.... powiedzieć czasem stanowczo: "Nie", nawet jeśli: "Wszyscy to robią".
Miłością jest... zgoda na twoje odejście, kiedy otwierasz drzwi i wyruszasz w świat; zgoda przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej duszy i uśmiechem na twarzy.
Miłością jest... umiejętność dzielenia wiary, która jest zapewnieniem, że ty, teraz jeszcze dziecko, potem możesz rozjaśnić naszą przyszłość.
#1295
Napisano 02 wrzesień 2010 - 17:28
Bielinek tez korzysta. Przecudnie bawi się z Maciem, wcale się nie biją, jest suer. I Calek nie wyje wcale i nie płacze. Jest cisza i harmonia, nie do uwierzenia


Biszkopcik

Bielinek

Paciusi


Without love I couldn't believe in You and I wouldn't beleive in me. I believed in love.
Aniołeczkom (*)
#1296
Napisano 03 wrzesień 2010 - 05:25
Do tej pory lubiły kotlety mielone i gołąbki, teraz oboje twierdzą, że nie cierpią ich i nigdy nie jadły (wymyślam że lubiły). Zostały schabowe, kotlety z piersi kurczaka i ew. paluszki rybne
I co im dać do żarcia??? Od razu mówię, że wszelkie dodatki w postaci warzyw, przypraw, które widać, odpadają. Ja już nie wiem co na obiady robić. Z roboty człowiek wraca zmęczony, wk..wiony. Nie usiądziesz bo od razu obskakują. Pytam co na obiad im zrobić, chóralne "nieeee wieeeeeeeeem". W d.pe!
Dziś im zrobię rybki.
Na niedzielę zaplanowałam schabowe góralskie. Oczywiście dla maluchów zwykłe będą.
Napiszcie Kochane czy do tych góralskich kapuste trzeba gotować czy na patelni wystarczy i miękka będzie? Bo do pierogów gotowałam a w tym przepisie nic o gotowaniu nie ma???
Magdaleno! GRATULACJE!!!!
Pozdrawiam
#1297 Guest_Ola_*
Napisano 03 wrzesień 2010 - 08:23
Wczoraj złapałam mega doła. Jak się dowiedziałam ile za przedszkole trzeba zapłacić to się mało nie poryczałam w sekretariacie. We wrześniu kupa dodatkowych opłat a to za ubezpieczenie a to książki a to coś tam. No i jeszcze przez dwa miesiące za Alę będziemy musieli płacić opłatę podstawową prawie 2,5 raza wyższą niż za Przemka. Jak młoda skończy 2,5 roku to już będzie mniejsza opłata, nie wiem co mi się ubzdurało że od dwóch lat jest normalna opłata. Dzięki temu mamy początek miesiąca i prawie pustkę na koncie, nawet na mieszkanie nie styknie a gdzie jeszcze żarcie
izys super ze Wojtkowi się podoba. Oby po niedzieli mu się nie odwidziało.
mysiak, gratki umowy i podwyżki.
słowiczek, u mnie z jedzeniem ostatnio tez niewesoło. Ala do tej pory wszystko szamała a teraz wszystko jest be. Wczoraj zjadła tylko troszkę śniadanka i do wieczora już nic jej nie pasowało. Przemek za to po zabiegu je takie ilości jak dorosły chłop, ciągle tylko słyszę "mamo jestem głodny" szkoda tylko ze tak mało rzeczy lubi.
#1298
Napisano 03 wrzesień 2010 - 11:27
Ja jzu po pracce
Słowiczku.. super ze Sebus ma taki apetyt.. a do innych potraw sie przekona napewno..Moja Aska raz sie objada fasolka szparagowa i brokułami i kalafiorem a raz nimi pluje... mięsko z kuraka to mogłaby na kilogramy zajadac a innego nie chce ruszyc.. ziemniaczki ze smietanka ugniecione albo z sosem tez jej wchodzą a surowki zadnej już nie ruszy. Mleko i jogurty i danio na litry mogłabym kupowac bo ze 3szt dziennie idą.. No i na topie mamy chleb z pasztetem, bułka z pasztetem...
A co kotletó górniczych.. to ja kapusty nie gotowałam, tylko dodałam tak z woreczka od razu... JEdyne co ja bym zmieniłą to dodałabym wiecej pieczarek do tej ilosci kapusty, ale to wedle smaku najlepiej sobie zrobic... pychota te kotleciki są....
Olcia.. hehs te opłaty, człowiek sie dwoi i troi by dzieci sie lepiej rozwijały itd a tu dupa.. opłaty człowieka zżeraja ..

Miłością jest... przemierzanie pokoju w nocy, aby kołysanką i ciepłymi słowami utulić ciebie płaczącego wtedy, kiedy całe moje ja pragnie odpocząć.
Miłością jest... malowanie różowego olbrzyma bez rąk i z jednym okiem, mającego na sercu wypisane słowa: "Moja mama jest najlepsza".
Miłością jest... czytanie tej samej bajki piąty raz, bez pominięcia najdrobniejszego jej szczegółu.
Miłością jest... ostatni, klejący się cukierek, oblepiony kurzem i sierścią psa, nie zjedzony, trzymany dla mnie w kieszonce.
Miłością jest... zdobywanie nowych umiejętności, które kiedyś przydadzą się nam, abyśmy umieli pomóc tobie w dorastaniu.
Miłością jest... przesłodzona herbata i rozmoczone w niej ciasteczko pozostawione w dniu moich urodzin o 6.30 rano przy naszym łóżku.
Miłością jest.... powiedzieć czasem stanowczo: "Nie", nawet jeśli: "Wszyscy to robią".
Miłością jest... zgoda na twoje odejście, kiedy otwierasz drzwi i wyruszasz w świat; zgoda przeżywana z ciężkim sercem, ale też z modlitwą w mojej duszy i uśmiechem na twarzy.
Miłością jest... umiejętność dzielenia wiary, która jest zapewnieniem, że ty, teraz jeszcze dziecko, potem możesz rozjaśnić naszą przyszłość.
#1299
Napisano 03 wrzesień 2010 - 11:53
Dzis moje imieniny i rocznica ślubu, winusio jakieś bedzie wieczorkiem. A za tydzien mam obiecaną randkę. Jak mu zapał nie przejdzie, sam to wymyslił
Aga, co do kotletów to ja sie w stu procentach zgadzam z Myśką, wez wiecej pieczarek a mniej kapuchy. Ja kupilam kwaszoną, opłukałam i dusiłam na patelni do miękkości. Pyszota, mam ochote trzasnąc takie na likend ale dopiero były
a co do jedzenia - moze potrawka? albo taki sos? Nawet i bez mięsa, sam, jak miesa nie chcą. Moje tez mają fochy na jedzenie. czasem przez trzy dni jedli TYLKO kanapki z kremem czekoladowym. A raz wylewałam zupę chyba ogorkową, bo nie mial kto zjesc, oni przez 7 DNI JEDLI TYLKO POMIDORWÓKĘ, co się skonczyła musiałam gotować znowu
Ola, niestety, z kasą to juz tak jest. Zyczę szybkiego znalezienia uczicwej roboty. A twoja dzialalnosc jak idzie?


Biszkopcik

Bielinek

Paciusi


Without love I couldn't believe in You and I wouldn't beleive in me. I believed in love.
Aniołeczkom (*)
#1300
Napisano 05 wrzesień 2010 - 10:11
wrocilismy z Pl wreszcie i na spokojnie moge siasc do kompa
niemam poki co jak nadrabiac jedyne co tak szybko przelecialam kilka stron wiec wybaczcie
MYSIAK widzialamz e umowe dostalas wiec gratuluje
IZYS widzialam przedszkolaczka heheh ale super usmiechnieta minka
u nas szkola sie zaczela w czwartek ale przyznam szczerze ze Grzes tak bez mega entuzjazmu poszedl , niebylo zle ale mysle ze tak niepewno bo nowa pani miala byc i byli w nowej sali ale z tydzien im trzeba dac i juz beda na nowo broic
Gabrysia mi wydoroslala za te wakacje, gada duzo i straaaaszliwie malpuje Grzesia we wszystkim , ogolnie jest dobrze ale jakis teraz etap przechodzimy i mloda w Pl sie rozbrykala i chcce rzadzic w domu i czasame odzywki ma niebardzo wiec wojna z nia jest hehehe
nawet niewiecie jak sie ciesze ze wrocilismy do domku... w Pl niestety nie bylo fajnie , wyjazd sie nam nieudal niestety... owszem bylo bosko ze widzialam sie z mamuska i moja siostra ale tescie niestety dali tak w dupe ze szok no i jak w niedziele lecielismy to dzien przed tak sie poklocilismy ze szok, ja po raz pierszy od slubu sie z nimi pozarłam, zawsze siedzialam cicho a tym razem jzu powiedzialam dosc.... nieodzywams ei do nich, poki co dzwonic niebedziemy niech sie ugryza
sami sobie krzywde zrobili bo teraz beda mieli mniejszy kontakt z dziecmi - to ja do nich ciagle dzwonilam zeby pogadali itd bo T niema ochoty z nimi gadac i on niedzwonil - a ze nieszanuja mnie i zrobili ze mnie debila i tą najgorsza to niech sie w dupe caluja...
skonczyly sie dobrze czasy ech.....
ale niema sensu o tym pisac i sie denerwowac
sluchajcie dogadalam sie z landlordem ze raz :
- przyniosl nam takie duze panele zeby ogrodzenie zrobic i zaslonic sie od tych porąbanych sasiadow ( z ktorymi sie poklocilismy przed wczoraj ale o tym pozniej )
- mozemy wyciagnac jedna szafke pod oknem bo strasznie w niej stechlizna smierdzialo i wsadzimy tam pralke !!!!!
juz jest wsyztsko przygotowane, wyciagnelismy szafke wywalilismy do takiej malej szopki, posprzatalam podloge pod nia i wymylam i pomalowalam sciane, T ustawil taka fajna noge pod blatem i sluchajcie jestem gotowa na przyjecie pralki hahaha
znajomy ma przyjsc tylko podlaczenie do wody zrobic i jest git nigdy wiecej pralki w szopie !!!!! nawet niewiecie jak sie ciesze
a z sasiadami sie pozarlismy bo sluchajcie wieczorem ok 7:45 byla i T obcinal za pomoca takiej elektrycznej pily/wyzynarki dwie listewki o dl moze z 6cm , sluchajcie obciecie koncowki jednej zajelo moze 5 sekund halasu na jedna ale ta wyleciala z morda ze halasujemy z ejest pozno ze jej syn spi i ze jak nieprzestaniemy to na policje zadzwoni - czujecie nawet 8 niebylo .. T sie tak wkurzyl ze niewytrzymal i zaczelismy wymieniac zdania dosc ostro... ja jej mowie ze jej pies obudzil szczekaniem moje dziecko kilka razy i ze nigdy nieprzylazlam - a to do mnie z eto tylko pies.. czujecie??
ogolnie skonczylo sie na tym ze ta zaczela przeklinac do nas wiec ja tez powiedzialam jedno zdanie i poszla do domu wkurzona.....
normalnie masakra bo jej dziecko o 7 idzie spac i ma byc cicho na ogrodzie - takiego ....
wczoraj dzieci prawie do 8 siedzialy na ogrodzie i sie bawily i smialy i piszczaly.. i wcale niemialamz amiaru ich przyciszac szlag mnie trafia bo jakim prawem ja musze siedziec jak mysz pod miotla bo jej dziecko spi...
mna sie nigdy nikt tak nieprzejmowal , u innych sasiadow dzieci skakaly i piszcaly darly sie na ogrodzie do 9-10 wieczor a moje dzieci spaly od 7 i co.. nigdy niewylazilam zeby sie uciszyli ..
poza tym narzekali na przyczepe, proslili kilka razy cyz mozna ja przesunac pozniej przestawic na inna ulice tzn obok ale ze ja ich poprosilam zeby zostawiali miejsce pod moim oknem na nasz samochod to jzu jej sie krzywda dzieje i wypomniala pinda ech...
szkoda gadac
sorka z eprzynudzam
no nic zycze milego dnia
Użytkownicy przeglądający ten temat: 1
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych



































