Skocz do zawartości


Ogłoszenie



Zostań Dziennikarką!

Serdecznie zapraszamy wszystkich z zacięciem dziennikarskim do współredagowania działu "Portal KD" oraz do aktywności w ramach Radia KD.

Jeśli jesteś kreatywna i nie boisz się podejmować nowych wyzwań, chcesz się rozwijać i zdobyć nowe doświadczenia, serdecznie zapraszamy do kontaktu. Możesz nawet poprowadzić własną audycję w radio!

Zainteresowanych prosimy o kontakt z: libuszą.


Zrzuć zbędne kilogramy.
Tylko sprawdzone i skuteczne diety.

slowiczek21

Rejestracja: 19 lip 2009
Poza forum Ostatnio: 23 minut temu
-----

Moje posty

W temacie: KWIETNIOWECZKI STOKROTECZKI 2008

wczoraj, 14:24

Aneta, co z tym dzieckiem?????

W temacie: KWIETNIOWECZKI STOKROTECZKI 2008

wczoraj, 14:23

Aśka! Pozazdrościć!!!

W temacie: KWIETNIOWECZKI STOKROTECZKI 2008

wczoraj, 08:26

Aneta, aż mi skóra ścierpła. Koniecznie daj znać co z tym chłopczykiem.
Ja mam dziś kiepski dzień. Po awanturze z księgowością mam dość pracy na cały dzień.
Do szpitala pojadę w piątek bo w czwartek w przedszkolu jest Dzień Matki i Majka mówi wierszyk, którego nie umie :mrgreen: i nie chce się nauczyć.
To trzeba wytrzymać do 16-ej :vava:

W temacie: jabłecznik

21 maj 2012 - 12:55

Późno
Szarlotka
3 szklanki mąki
3 zółtka
3/4 szklanki cukru
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
1 kostka margaryny

Zagnieść ciasto i podzielić na dwie części. Jedną schować do zamrażalnika na później Drugą rozwałkować lub schłodzic i zetrzeć na grubej tarce, a następnie ułożyć na blaszce o średnicy 28 cm. Jeśli blacha nie jest teflonowa lub szklana, to trzeba ją posmarować tłuszczem. Na blachę idzie 3/4 ciasta. Na ciasto wyłożyć uduszony 1 kg jabłek z cukrem (uwaga na cukier waniliowy!). Potem zetrzeć resztę ciasta. Piec 50 minut w temperaturze 200 stopni C.
Ja przed drugą warstwą startego ziasta wykładam pianę ubitą z 3-ech białek z cukrem (nie pamiętam ile)- jak do bezy. Wylewam i na to ścieram ciasto.
Przepis chyba z jakiegoś forum, nie pamiętam z którego.

W temacie: KWIETNIOWECZKI STOKROTECZKI 2008

21 maj 2012 - 10:38

To ja jestem.
Maja po wizycie u laryngologa przestała chrapać :fool: . Nadal nie dosłyszy więc jadę w czwartek na badanie słuchu i pogadam jeszcze o tym migdałku. Wolałabym usunąć, bo z tego co mówił lekarz zawsze będzie większy i będzie przeszkadzał. Mogą być krótkie przerwy, ale najbardziej w tej sytuacji boję się o uszy, lekarz również. Będzie miała wpisane dreny obok trzeciego migdałka i w trakcie operacji zdecydują.
Muszę Wam powiedzieć, że zostałam lekko podbudowana przez lekarza. Mówiłam mu o problemach z lekami i z zachowaniem Majki przy badaniach po pobycie w szpitalu. Przeanalizował wypis ze szpitala. Usłyszałam "a czemu się Pani dziwi? Ja dorosły a gdybym miał mieć gastroskopie trząsłbym się ze strachu, a przecież Maja ma 4 latka, i jeszcze ph metria...". Powiedział, ze nie można jej zmuszać bo efekt będzie odwrotny. Musi się najpierw uspokoić, ale to potrwa. Boi się nawet, że jak ją weźmie do szpitala to trauma sie pogłębi. Majka przy badaniu była tak spięta, że właściwie byłam przekonana, że facetowi nie uda się zajrzeć ani do uszu, ani do buzi, nie mówiąc o nosie. I wiecie, byłam w wielkim szoku, tak fajnie spokojnie do niej mówił, opowiadał, że po kolei wszystko mu pokazała, baaa nawet powiedziała eeeeeee, jak poprosił. Nie chciała mówić, tylko kiwała główką, ale na koniec zapytał o imiona brata, przyjaciółki i powiedziała. Mógł potwierdzić, że mówi przez nos.
Ale pomimo wszystko idę do psychologa.
Sebuś był w piątek w Warszawie na wycieczce. Wrócił po 22-giej zadowolony, ale z bolącymi nóżkami od chodzenia. W sobote pojechał na zawody i zajął 4-te miejsce. Ostatnio zawsze zajmuje 4 miejsce. Ale cieszę się, kolejny dyplom do kolekcji. Teraz w tym tygodniu ma codziennie treningi bo w sobote zawody w Płocku chyba o puchar Polski, ale pewna nie jestem, nie pytałam.
U mnie ... nadal w pracy niepewność, nie wiem co dostanę dodatkowego. Ale nie narzekam, oby nie było gorzej.
W piątek w końcu wypłata :yahoo: